Posts Tagged ‘fracht morski kontenerów’

Kolejny spadek cen frachu po krótkiej hossie

Kolejny spadek cen frachu po krótkim wzroście

Rynek kontenerowych przewozów do kilkunastu miesięcy ma duże problemy. Nałożyło się na to kilka czynników, z jakich główne to recesja w południowej Azji, która powoduje mniejszy obrót towarowy, ale również coraz liczniejsza flota statków. I efektem tego są coraz niższe stawki frachtu, momentami docierające do poziomu opłacalności. Po krótkotrwałym wzroście w początkowym okresie roku, co dało armatorom promyk nadziei na polepszenie sytuacji znowu jednak nastąpiły spadki. Aktualnie utrzymują się one na poziomie 740 dolarów za zwykły kontener, z tendencją do kolejnych spadków. W rezultacie dało to dwudziestoprocentowy spadek zarobków armatorów, którzy obsługują rejsy z Chin do Północnej Europy. Powyższe dane opierają się na jednym z częściej używanych wskaźników, nazywanym SCFI, który bada oraz analizuje ceny za przewóz kontenerów pomiędzy konkretnymi portami. Jednak tendencje spadkowe są widoczne także na innych chętnie używanych trasach. Pomiędzy Azją a Morzem Śródziemnym spadki są na poziomie kilkunastu procent, zaś na trasach z Azji do Ameryki ustabilizowały się na poziomie kilku procent.

O ile na recesję panującą w Chinach właściciele statków wielkiego wpływu nie mają, to na liczbę statków, które pływają już raczej tak. A w chwili obecnej słyszy się rosnącą liczbę głosów, że statków kontenerowych, zwłaszcza tych największych jest jednak za dużo. W ciągu ostatnich lat panował duży wyścig w celu powiększania pojemności, efektem czego jest wysyp kontenerowców o ładowności powyżej 20 tysięcy kontenerów. Jednak nie wzięto chyba pod uwagę jednej ważnej rzeczy, to znaczy tego, że ich stosowanie będzie opłacalne tylko i wyłącznie między Europą a Azją, i to tylko wtedy, kiedy będą prawie całkowicie zapełnione. Stąd też istnieje rosnąca presja na wypełnianie do końca pokładów, ale rezultatem takich nacisków będzie coraz większy spadek cen frachtu. Jednak nie będzie to jedyna konsekwencja obecnej sytuacji. Przez tak dynamiczny przyrost floty rosnąca ilość statków jest wycofywana z czynnej służby, ocenia się, że aktualnie jednostki, które nie pływają mają ładowność więcej niż milion kontenerów.

Duży spadek zamówień na kontenerowce w ostatnim roku

Ostatni okres czasu nie był zbyt optymistyczny dla większości armatorów jacy działają na światowych rynkach. Znaczne zawirowania na rynku chińskim przyczyniły się do znacznego spadku przewozów, między innymi rud metali do tego kraju i wyprodukowanych towarów do odbiorców z całego świata. Oprócz tego powiększająca się ilość produkowanych statków powoduje, że ceny cały czas się zmniejszają, pojawiają się nawet przypadki, że coraz więcej statków musi czekać przymusowo w portach na zlecenie. Wszystko to ma bardzo duży wpływ na chyba najmniejszy od 25 lat wzrost światowej floty kontenerowców. Jak podają dane firmy analitycznej Alphaliner w kolejnym roku szybkość wzrostu raczej nie przekroczy pięciu procent, co w nawiązaniu do ponad dziesięciu w roku 1990 naprawdę nie jest wiele. Już w poprzednim roku tempo rozwoju zmniejszyło się do wysokości 5,5, w obecnym prognozowane jest jeszcze niższe i jeżeli sytuacja się nie polepszy, kolejne lata będą jeszcze słabsze. Zresztą biorąc pod uwagę obecną sytuację armatorom wcale się nie spieszy do tego, aby zaczynać nowe projekty, wręcz odwrotnie, coraz więcej jednostek zostaje oddana na złomowanie.

Spadek zamówień na produkcję kontenerów w minionym roku

Sytuacja tego typu jest przede wszystkim wynikiem ogromnych nadwyżek miejsca w ładowniach. Żeby dany rejs się opłacał, to statek załadowany być musi praktycznie całkowicie, w innym wypadku będzie trzeba dopłacić do tego. Dotyczy to zwłaszcza kontenerowców o największej ładowności, których w minionych latach oddano duże ilości do użytku. Tylko w ostatnim roku na wody wyruszyło sześćdziesiąt takich jednostek, każda mająca ładowność około 20 tysięcy TEU, a bez przerwy w dokach montowane są następne. Szacuje się, że kolejne 1/5 wszystkich nowych projektów właśnie stanowią jednostki mające taką pojemność. Jednak już teraz zaczęło się pojawiać dużo sygnałów mówiących o tym, że liczba megakontenerowców jest stanowczo za duża. Tak naprawdę są one użytkowane tylko i wyłącznie na szlakach z Chin do Europy, bo tylko i wyłącznie tam utrzymają tam one właściwą rentowność. Oczywiście przy założeniu, że będą w odpowiedniej części wypełnione, stąd też rośnie presja armatorów, żeby za wszelką cenę znaleźć należytą ilość ładunku.